Punkt widzenia osoby trzeciej
— Hmmm — mruknął Kingston, gdy Emery przesuwał palcami po jego twarzy. Nagie ciało Emery’ego spoczywało na Kingstonie, ale chłopak trzymał biodra z dala od niego, nie chcąc niczego rozbudzać, skoro i tak nie mogli dokończyć.
— Kingston?
— Tak, skarbie.
— Czy... Czy myślisz, że nasz syn poradzi sobie, kiedy dorośnie? — zapytał Emery, a Kingston otworzył oczy i spojrzał






