POV Cartera
— Stój, stój!... Co u licha? Trochę bardziej w prawo!
Krzyknął Carter, po czym wypuścił oddech ulgi, gdy idiota trzymający drugi koniec skorygował pozycję belki. Mason mocno docisnął belkę wsporczą i utrzymał poprzecznicę na miejscu.
— Bogini, ci idioci mnie wykończą, przysięgam!
Zamruczał pod nosem, chwytając się boku i zeskakując na dół.
— To tyle, kończę na najbliższą godzinę. Potrz






