W biurze czuła się przytłoczona. Everly wpatrywała się w kontrakt na swoim biurku. Była to umowa fuzji, którą analizowała od godziny, ale słowa zlewały się w jedno. Potrafiła myśleć tylko o chłodnym zachowaniu Desmonda przy śniadaniu, tak różnym od mężczyzny, który całował ją zeszłej nocy.
Pukanie do drzwi sprawiło, że podskoczyła. – Proszę – zawołała, prostując się na krześle.
Mila, jej asystentk






