Everly obudziła się następnego ranka owinięta w luksusową pościel, a z jej ust wyrwało się westchnienie zadowolenia. Wspomnienia poprzedniej nocy – dłonie Desmonda obrysowujące jej krągłości, ich ciała poruszające się razem w gorącym rytmie – sprawiły, że dreszcz przebiegł jej po plecach.
Wyciągnęła rękę, spodziewając się znaleźć go obok siebie, ale miejsce było puste. Marszcząc brwi, podparła się






