— Musiałaś być taka dumna... — Głos Sloane odbił się echem za plecami Carys, gdy ta odwróciła się, zatrzymując na chwilę przed wejściem do toalety, by umyć ręce. Sloane weszła tuż za nią. — Widząc, że masz kogoś, kto poszedłby na krańce świata dla ciebie.
— Widziałam, jak bardzo byłaś niecierpliwa, Emmeline — odpowiedziała Carys, jej głos był spokojny, ale podszyty stalową determinacją. Skrzyżował






