Perspektywa Tessy
Po naszym powrocie do watahy życie stopniowo wracało do normy. Trojaczki doszli do siebie po urazach, a my wszyscy byliśmy wdzięczni, że znów jesteśmy razem, cali i zdrowi.
Spędzaliśmy dnie wspólnie, ciesząc się każdą chwilą z naszym kochanym synkiem, któremu postanowiliśmy nadać imię Leo. Wybrałam je sama – imię zrodzone z miłości i nadziei na przyszłość naszego chłopca.
Mijały






