languageJęzyk

Rozdział trzeci

Autor: 990114 cze 2026

PERSPEKTYWA TESSY

________________

„Tessa jest waszą przyrodnią siostrą i jako taką musicie jej bronić za wszelką cenę” – gdy Viktor kontynuował, Ryder i Zane patrzyli na mnie z ledwo skrywaną nienawiścią.

Cofnęłam się, próbując zniknąć za plecami matki. Czułam ich gniew i zaczęłam drżeć.

W ich oczach malowała się głęboka wrogość, mroczna fura, która sprawiała, że czułam się jak zwierzyna w paszczy drapieżnika. Patrzyłam, jak ich oczy błyskają oburzeniem, a oddech przyspiesza, gdy ojciec nakazał im mnie chronić.

„Waszej matki już nie ma” – powiedział Alfa Viktor niskim, stanowczym głosem.

Ramiona Rydera i Zane'a stężały na te słowa, a ich spojrzenia stały się ponure.

„A teraz Cora jest dla mnie wszystkim. Oczekuję, że będziecie to szanować i szanować ją samą. Jeśli nie potraficie tego zrobić, będziecie musieli zrezygnować z ról Alf. Czy wyrażam się jasno?”.

Ryder i Zane patrzyli na ojca z niedowierzaniem. Nigdy wcześniej nie kazano im wybierać między watahą a rodziną. To była granica, której nigdy nie spodziewali się przekroczyć.

Bliźniacy nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw. Nigdy nie pogodzili się ze śmiercią matki, a myśl o tym, że moja mama zajmie jej miejsce w watasze, była dla nich jak policzek.

Wpatrywali się we mnie z namacalną nienawiścią. Czułam się, jakbym była na celowniku naładowanej broni.

Napięcie wisiało w powietrzu niczym burzowa chmura. Wszystko skończyło się, gdy bliźniacy wybiegli z rezydencji.

Poczułam ulgę, gdy w końcu zaprowadzono mnie do mojego pokoju. Opadłam na łóżko, wyczerpana emocjonalnym wstrząsem tego dnia.

Mój pokój był piękny, urządzony w różu i bieli – najwyraźniej miał trafić w gusta młodej kobiety. Widać było, że Alfa Viktor bardzo starannie dobrał meble i kolory, za co poczułam przypływ wdzięczności.

Nie mogłam jednak pozbyć się lęku. Wiedziałam, że Ryder i Zane będą mieszkać w tym samym domu, a już zdążyłam poczuć ich wrogość. Zastanawiałam się, jak kiedykolwiek zdołam poczuć się tu swobodnie w tak wrogim środowisku.

Późnym wieczorem wezwano mnie do jadalni na kolację, a Alfa Viktor uparł się, bym usiadła obok niego.

„Hej, kochanie, wszystko w porządku?” – szepnęła do mnie mama z drugiego końca stołu, zaniepokojona.

Zmusiłam się do uśmiechu i skinęłam głową.

Podczas posiłku Alfa Viktor starał się rozładować napięcie.

„Jakie jest twoje ulubione zajęcie?” – zapytał mnie, co na chwilę mnie zaskoczyło.

„Uwielbiam piec” – odpowiedziałam, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech na myśl o moim ulubionym hobby.

„A co z tobą, Zane?” – Viktor zwrócił się do syna.

Twarz Zane'a wciąż była zimna i nieprzyjazna. „Nie mam żadnych zainteresowań” – uciął krótko. Ale gołym okiem widać było, że kłamie.

Alfa Viktor odchrząknął, patrząc na Rydera: „A ty, synu?”.

„Żadne” – odparł Ryder obojętnie, zajmując się jedzeniem.

Poczułam na sobie czyjś morderczy wzrok. Okazało się, że to Zane. Gdy nasze oczy się spotkały, szybko i niespokojnie odwróciłam głowę.

Podczas gdy Alfa Viktor, mój ojczym, kontynuował jednostronną rozmowę, zaczęłam się rozluźniać, a w jadalni zapanował pozorny spokój.

Wtedy Alfa Viktor wspomniał o czymś, co wprawiło mnie w osłupienie.

„Mam trzech synów – właściwie to trojaczki, nie tylko tę dwójkę, którą poznałaś” – powiedział Viktor z czułym uśmiechem. „Mój najstarszy syn, Maddox, jest teraz w podróży. Kocha zwiedzać świat”.

Zamurowało mnie. Nie miałam pojęcia, że Ryder i Zane to tylko dwaj z trzech braci.

Szczerze mówiąc, byłam nieco zbita z pantałyku wiadomością o trzecim bracie, którego jeszcze nie poznałam, ale starałam się odsunąć obawy na bok.

Alfa Viktor był dla mnie miłym ojczymem od czasu mojego przyjazdu i wierzyłam, że utrzyma spokój. Mimo to nie mogłam oprzeć się niepokojowi, zastanawiając się, czy ten brat będzie uprzejmy, czy może okaże się gorszy od Rydera i Zane'a.

Mimo obaw postanowiłam zachować optymizm. W końcu dopiero co przyjechałam i nie było powodu do wyciągania pochopnych wniosków. Wzięłam głęboki oddech, uśmiechnęłam się i jadłam dalej.

Jednak moja nadzieja była krótkotrwała, gdy Alfa Viktor nagle zabrał głos.

„Zanim zapomnę: wyjeżdżam na spotkanie z Alfą Watahy Otchłannego Wycia, a Cora będzie mi towarzyszyć jutro wcześnie rano” – poinformował mnie, a moje serce zamarło. „Synowie, mam nadzieję, że zaopiekujecie się Tessą pod naszą nieobecność”.

Ledwo mogłam opanować lęk na myśl o zostaniu sam na sam z Ryderem i Zane'em, wiedząc, jak dotąd mnie traktowali. Serce waliło mi w piersi i czułam, że zaraz zwymiotuję.

„Czy… czy nie mogę jechać z wami?” – zapytałam drżącym głosem, słowa potoczyły się w pośpiechu.

Ryder zaśmiał się na głos, najwyraźniej ze mnie kpiąc. Wiedziałam, że ta sytuacja go bawi i nie może się doczekać, by zatruć mi życie.

„Och, nie, skarbie. A co ze szkołą? Posłuchaj mnie, nie masz się o co martwić, dobrze?” – wtrąciła się mama.

„Wątpię” – mruknęła moja podświadomość, gdy zerknęłam na braci.

Ich spojrzenia się spotkały i dostrzegłam między nimi porozumienie, od którego skóra mi cierpła. To było spojrzenie pełne okrutnych zamiarów, sprawiające, że serce podeszło mi do gardła.

Alfa Viktor dodał z uspokajającym uśmiechem: „Twoja mama ma rację, Tessa. Moi synowie dobrze się tobą zaopiekują, gdy nas nie będzie”.

Słysząc to, prawie się rozpłakałam.

„Będziesz tu bezpieczna, prawda chłopcy?” – Viktor zwrócił się do swoich synów o diabelskim usposobieniu.

Zane prychnął i przewrócił oczami.

„Będziemy nad wyraz uprzejmi, ojcze” – Ryder uśmiechnął się drwiąco prosto do mnie, a jego głos ociekał sarkazmem. Wymienił psotne spojrzenie z Zane'em. „Nie martw się, Tessa jest w dobrych rękach”. Uśmiechnął się zimno.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział trzeci - Zakazana Omega trojaczków alfa | StoriesNook