Harper
Zajęcia ciągnęły się w nieskończoność. Każdy wykład wydawał się dłuższy od poprzedniego, a głos profesora zlewał się w monotonny pomruk, który ledwo docierał do moich uszu. Mój notatnik leżał otwarty, długopis spoczywał bezczynnie w dłoni, podczas gdy moje myśli wciąż uciekały do zeszłej nocy – jego dotyku, ciepła, sposobu, w jaki trzymał mnie z taką lekkością.
Próbowałam się z tego otrząsn






