Harper
Powiedziałam Gavinowi, że potrzebuję chwili.
Wahał się, badając wzrokiem moją twarz, ale w końcu skinął głową. Odwróciłam się, zanim zdążył powiedzieć coś jeszcze, przecięłam dziedziniec i wślizgnęłam się na wąską ścieżkę za akademikami, gdzie śnieg leżał nienaruszony, miękki i blady. Powietrze szczypało mnie w policzki, mróz był niemal bolesny, ale powitałam go z ulgą. Przynajmniej to zimn






