Harper
— Powiedział mi, że to moje dziedzictwo — powiedział Declan, przebijając się przez mój wybuch, jakby go nawet nie słyszał — a może słyszał go aż nazbyt dobrze i nie mógł sobie pozwolić na przerwanie. Jego głos był zachrypnięty. — Nie mogłem ci powiedzieć, Harp. Nie mogłem. On mógłby... mógłby mi cię odebrać, a ja... ja... —
— Przestań. Przestań, kurwa, mówić! — krzyknęłam, a słowa wyrywały






