Harper
— Declan... nie możemy.
Słowa wymknęły się, zanim zdołałam je powstrzymać — ciche, ale wystarczająco ostre, by przeciąć powietrze między nami.
Zamarł, a na jego twarzy odmalowało się zagubienie, ale ja mówiłam dalej, z niepewnym głosem.
— Po tym wszystkim, co mi właśnie powiedziałeś... o twoim ojcu, o Danie... — Pokręciłam głową, próbując złapać oddech mimo ucisku w piersi. — Nie mogę. Nie






