Harper
Po kolacji było już późno.
Nie tylko pod względem godziny, ale był to ten rodzaj pory, w którym zmęczenie zaczyna cicho osiadać w każdej części ciała. Adrenalina, która niosła mnie przez ostatnie dni, w końcu zaczęła opadać, pozostawiając ciężkość w kończynach, która sprawiała, że nawet siedzenie przy stole wydawało się większym wysiłkiem, niż powinno.
Declan zdawał się czuć to samo.
Po sko






