Gavin
Zimne powietrze na zewnątrz iglicy uderzyło w nas niczym ściana w chwili, gdy wyszliśmy z budynku.
Kiedy byliśmy w środku, znów zaczął sypać śnieg; powolne, gęste płatki wirowały w blasku ciemnych moskiewskich latarni i osiadały na chodniku cichą białą warstwą, która tłumiła każdy dźwięk wokół nas. Miasto wydawało się dziwnie spokojne jak na miejsce, które przed chwilą było świadkiem walki n






