Harper
Przez chwilę Declan w ogóle się nie ruszał.
Po prostu gapił się na mnie z drugiego końca pokoju, a blask ognia tańczył na jego twarzy, podczas gdy ciężar moich słów zdawał się powoli osiadać w ciszy między nami, jakby próbował zdecydować, czy to, co powiedziałam, ma sens, czy może kompletnie postradałam zmysły.
Wtedy uderzyło to ponownie.
Mocniej.
Uczucie uderzyło w moją pierś bez ostrzeżen






