Nicholas, nawet z oczami płonącymi furią Alfy, nie zareagował w żaden inny sposób, dopóki pozostawaliśmy w wodzie. Trzymał mnie, kopiąc nogami. Nie jestem pewna, na ile jego pomoc była użyteczna, biorąc pod uwagę siłę ogona trytona nadającą nam większość prędkości. Wyobrażałam sobie jednak, że taki wysiłek nadal dobrze mu zrobi.
Może gdyby wyładował trochę gniewu przed dotarciem do łodzi, nie






