Perspektywa Faeliny
Atmosfera była cicha, gdy siedzieliśmy razem przy kuchennym stole. Rhydian, z jakiegoś niewyjaśnionego powodu, wydawał się dość spięty, a wyraz jego twarzy niczego nie zdradzał, co kazało mi się zastanawiać, co u licha jest z nim nie tak. To nie mógł być trening; to on przecież do niego zachęcał. Coś go gryzło, czułam to instynktownie, a gdy napięcie w powietrzu stało się jeszc






