— A WIĘC wróciłaś.
Rozpoznałabym ten głos wszędzie. Jedyny przyjazny głos, który naprawdę powitał mnie na tej wyspie, gdy wszyscy inni byli śmiertelnie podejrzliwi. Garry podchodzi do balkonu, na którym stoję. Patrząc na ogromny las rozciągający się tuż za wielkim zamkiem Viktora, widzę wszystkie młode szczenięta trenujące i ćwiczące z wojownikami. Ale to nie wszystko. Widzę też Viktora ćwiczącego






