To był chaos, to mało powiedziane. Połowa ludzi biega w amoku. Wszystko jest w rozsypce, to łańcuch zdarzeń, w którym pierwsza osoba, która się przemieniła, biegnie teraz prosto na mnie. Viktor nie marnował czasu. Myślę, że on nawet nie oddycha. Rzuca się do przodu, wciągając mnie za swoje plecy i chwyta tego mężczyznę, kimkolwiek on jest, za szczękę. Chwyta wilkołaka za szczękę. Tamten zorientowa






