MÓJ BRAT mawiał, że jeśli bardzo denerwuję się przemawianiem przed tłumem, powinnam po prostu wyobrazić sobie wszystkich jako stado małp lub żyraf i będzie po kłopocie. Czasami to działało. Śmiałam się w duchu, wyobrażając sobie, że reszta watahy mojego ojca to zgraja małp. Myślałam o nich jak o żyrafach, które są zbyt wysokie, by usiąść na krzesłach, albo o takich, których twarze przypominają osł






