– PARY? – powtarzam, nie spodziewając się, że od tego zacznie się ta opowieść.
Czy wszystko naprawdę zaczęło się przez dwoje ludzi?
– Kochankowie spod nieszczęśliwej gwiazdy – Casper opiera głowę na łokciu i odwraca się do mnie, mrugając okiem. Prawie uderzyłam go poduszką. – Wilkołak. I wiedźma – szepcze skandalizującym tonem.
A ja przybliżam się, sama czując dreszcz emocji.
– Co? – szepczę głośn






