„Mamo, proszę, usiądź” — prosiła Elara po raz setny, odkąd jej ojciec został przewieziony na oddział ratunkowy.
Mara kontynuowała swój niespokojny spacer, jakby jej nie słyszała.
Serce Elary pękało z bólu; minęła wieczność, odkąd ojciec zniknął za drzwiami oddziału, a zespół pielęgniarek i lekarzy ruszył do środka. Nie otrzymali żadnych wiadomości. Czy on z tego wyjdzie? Czy potrzebuje tlenu? Przy






