Przekonanie Reeve’a, by poszedł z nimi do pensjonatu, zajęło sporo czasu. Tym, co ostatecznie go złamało, był fakt, że miejsce, które przez ostatnie dwa dni nazywał domem, znajdowało się dalej od terenu wesołego miasteczka niż lokalizacja pierwszego domu. Gdy tylko Thorne wypłacił gotówkę z banku, zapłacił za większy obiekt z trzema sypialniami.
Do pensjonatu pojechali taksówką. To był pierwszy ra






