Sala przesłuchań była zimnym pomieszczeniem, które wywołało ciarki na jej ciele, gdy tylko przekroczyła próg. Jak zawsze czujny jastrząb, Thorne zdjął marynarkę i narzucił jej na ramiona.
„Dziękuję”, powiedziała wdzięcznie poprzez więź mentalną. W pośpiechu nie ubrała się odpowiednio do pogody.
Na środku stało proste mahoniowe biurko. Za nim, na dwóch drewnianych krzesłach, siedzieli Rhys i Elias.






