Zanim Thorne otrząsnął się z szoku, Orson zdążył już rozwiązać Rhysa i Eliasa. Thorne zerwał się z krzesła w chwili, gdy tamci wstali, i zagrodził im drogę do drzwi. Lyra i Beckett natychmiast znaleźli się u jego boku.
— Co to ma znaczyć, Orsonie? Co to wszystko ma oznaczać?
Orson westchnął, jakby zawracał mu głowę pięciolatek.
— Jak już mówiłem, ci mężczyźni nie zasługują na…
— Nie o to pytam — p






