Punkt widzenia Mavericka.
Przynależność do klubu będzie wymagała ode mnie trochę przyzwyczajenia. Przez ostatnie sześć lat byłem nomadą, po prostu przemierzając kraj i żyjąc po swojemu. Czegoś szukając. Tego brakującego fragmentu mnie samego.
Nie wiedziałem o istnieniu Melody. Gdybym wiedział wcześniej, zabrałbym ją wcześniej. Jej wyrodna matka, o ile w ogóle można ją tak nazwać, zaniedbywała ją.






