Punkt widzenia Arii
Szczęka Isli opadła w szoku.
Wyraźnie nie spodziewała się, że Grayson tak bezlitośnie ją przywoła do porządku. Niemal natychmiast krew odpłynęła z jej twarzy, która stała się bladoszara.
W tamtej chwili nie pragnęłam niczego bardziej, jak zarzucić ręce na szyję Graysona i mocno go pocałować.
– G-Grayson, nie przesadzasz? – Wydała z siebie niezręczny śmiech, wymuszając uśmiech.






