Punkt widzenia Arii
Z ostrym jak brzytwa piskiem opon nasz samochód prześlizgnął się obok krawędzi klifu. Minęliśmy spadek może o kilka stóp.
— O mój Boże, co robimy?! — Wbiłam paznokcie w oparcie fotela, a mój głos drżał.
Nova trzymała obie ręce na kierownicy, a jej knykcie zbielały. Na czole perlił się jej pot.
— Samochód w ogóle nie zwalnia — wycedziła przez zęby. — Ale nie martw się. Alfa powi






