Perspektywa Arii
Kiedy wyszłam z lotniska Watahy Mroźnej Sosny, uderzyła we mnie fala nostalgii.
Boże, tak przyzwyczaiłam się do ciepłej pogody w Watasze Czerwonego Kamienia, że prawie zapomniałam, iż urodziłam się i wychowałam w tym zimnym miejscu.
– Zimno ci? – zapytał Grayson. Odwinął swój szalik i owinął go wokół mojej szyi. – Nie martw się, za minutę będziemy w samochodzie.
Zatrzymałam się i






