Szczęka Tamsin opadła tak nisko, że można by w nią włożyć jajko. Była kompletnie zaskoczona. Wyraźnie nie spodziewała się, że uderzę pierwsza.
Po krótkiej, pełnej osłupienia ciszy, ryknęła: „Co ty, do cholery, właśnie powiedziałaś? Wtrącić mnie do więzienia?! Czy ty jesteś, kurwa, nienormalna?”
„Oczywiście, że nie” — napotkałam jej spojrzenie, mówiąc spokojnym głosem. „Widziałam, jak zaatakowałaś






