**Xavier**
Dom watahy nigdy wcześniej tak nie wyglądał. Nie na ceremonię Alfy, nie na ucztę zwycięstwa, nawet nie na wesele. Dziś wieczorem nie chodziło o wojowników, politykę czy krwawe bitwy; chodziło o jedną małą dziewczynkę, której uśmiech miał moc burzenia każdego muru, jaki wokół siebie zbudowaliśmy. Księżniczka zasługiwała na swój zamek i niech to szlag, zamierzaliśmy jej go dać. Haiden dyr






