**Xavier**
Przeszedłem przez portal w chłodne poranne powietrze na terenie domu watahy; zapach sosny i ciepłego chleba z kuchni powitał mnie natychmiast. W chwili, gdy moje buty uderzyły o ziemię, kątem oka dostrzegłem ruch – Elliota.
Był plamą energii, blond włosy chwytały wczesne światło, gdy pędził z pełną prędkością w stronę tylnych drzwi, a śmiech wylewał się z niego w sposób, który sprawiał,






