**Levi**
Cisza komnaty otuliła mnie, gdy leżałem obok splecionych ze sobą Noaha i Envy; łagodny rytm ich oddechów wypełniał przestrzeń. Jej bicie serca, miarowe i mocne pod moją dłonią na jej brzuchu, było jedynym dźwiękiem, który naprawdę mnie zakotwiczał – pulsem życia rosnącego w niej.
Obecność Flinta poruszyła się w moim umyśle, wszechobecny cień. Jego głos był niski, spokojny i opanowany, prz






