**Envy**
Ramiona wciąż bolały mnie od trzymania Elliota, od czucia jego magii przepływającej przeze mnie, od patrzenia, jak dokonuje niemożliwego. Mój syn. Mój cud. Ale wiedziałam, patrząc na krew, siniaki, blade twarze wokół mnie, że nie możemy tu dłużej zostać.
– Powinniśmy najpierw zabrać Elliota do domu, do jego drugiej rodziny – powiedziałam, głos miałam stabilny, choć serce ścisnęło mi się n






