**Milly**
Świat wracał powolnymi fragmentami; najpierw dźwięk, szum oddechu i pomruki głosów, potem dotyk, ciepło silnych ramion kołyszących mnie blisko, i wreszcie wzrok, rozmyte kształty, które wyostrzyły się w twarze, które kochałam najbardziej. Charles. Jego ramiona były zaciśnięte wokół mnie, klatka piersiowa trzęsła się przy moim policzku. Oczy miał obwiedzione czerwienią, mokre od łez, któr






