**Haiden**
Nie zdawałem sobie sprawy, że wstrzymuję oddech, dopóki się nie poruszyła. Dopóki jej oczy nie otworzyły się gwałtownie i nie wciągnęła tego pierwszego, surowego haustu powietrza. Ulga przedarła się przeze mnie tak mocno, że ugięły się pode mną nogi. Opadłem na ziemię prosto w pył, jedną dłoń przyciskając do piersi, bo czułem, jakby żebra miały mi pęknąć od siły tego uczucia. Envy żyła.






