Moje nogi wciąż były niepewne, gdy Haiden mnie złapał, jego dłoń instynktownie spoczęła na moim brzuchu, jakby to była jedyna rzecz, która liczyła się na świecie. Moje własne oczy już uciekały poza niego, przez pole bitwy. Dym, krew, ciała – zbyt wiele z nich należało do nas. Klatka piersiowa ścisnęła mi się tak bardzo, że ledwo mogłam oddychać. Mama. Nie myśląc, pobiegłam. Kobieta, która przygarn






