Wziąłem powolny oddech, czując znajome uderzenie magii wzbierającej za moimi oczami, jej ciężar, ból, żar. Kiedy wyciągnąłem rękę i położyłem dłoń delikatnie na czole Sery, połączenie zatrzasnęło się na miejscu niczym uderzenie tętna. Świat zniknął. Tysiące odłamków wspomnień przetoczyło się przeze mnie w jednej chwili – głosy, kolory, fragmenty życia, które już przeminęło*. Pokój oświetlony świec






