**Envy**
Obudziłam się w ciszy. Koc pod samą brodą, ręka tam, gdzie teraz zawsze spoczywa, na moim małym brzuszku. Moi partnerzy mnie otaczali; szczerze mówiąc, to, jak wszyscy się we mnie wpatrywali, było trochę przerażające.
– Coś mnie ominęło? – zapytałam, rozciągając nogi.
– Ominęło, maleńka – powiedział cicho Xavier.
Ten ton w mgnieniu oka sprawił, że z rozluźnionej stałam się czujna. Podnios






