Noah czysto złamał kark, powalając ciało z brutalną gracją. Haiden rozszarpał kolejne, jego warkot przerodził się w ryk, który wstrząsnął gałęziami. Xavier parł naprzód jak mur, każdy jego cios był wymierzony i ostateczny. Ale ona, ona była burzą. Matka Elliotta przeszła obok trupa u swoich stóp, a z jej ust popłynęły słowa w nieznanym mi języku. Jej głos był niski, miarowy, ale powietrze wokół ni






