Xavier przeczesał dłonią włosy, a wyczerpanie na jego twarzy odbijało się w każdej rysie jego braci. – Wciąż jest wczesny ranek – powiedział cicho, ale z ciężarem rozkazu. – Wszyscy musimy odpocząć.
Głowa Elliota natychmiast wystrzeliła w górę. – Ale...
– Ja też chcę iść – wyrzuciła z siebie Macey, jej mała rączka mocno ściskała dłoń Elliota.
Reina postąpiła krok naprzód w tym samym momencie co ja






