Zanim słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, dom watahy został już odmieniony. Świece migotały wzdłuż ścian, świeże kwiaty wypełniały każdy wazon, a całe miejsce huczało tą dziwną mieszanką ceremoniału i komfortu, która zdarzała się tylko wtedy, gdy witaliśmy kogoś nowego. Jeśli miałam stać obok moich ojców, chciałam przynajmniej wyglądać, jakbym tam pasowała. Przeszukałam szafę, aż moje palce mu






