**Envy**
W chwili, gdy dłonie Felixa wyślizgują się z moich, wszystko pęka. Jego siła, ta stała kotwica trzymająca mnie wbrew burzy, znika. Ból rozdziera mnie falami tak brutalnymi, że nie mogę oddychać, nie mogę myśleć. Mój krzyk przecina powietrze, surowy i postrzępiony. Każda kość w moim ciele pęka, łamie się i kształtuje na nowo. Mój kręgosłup wygina się gwałtownie, żebra trzaskają jak kruche






