**Zion**
Ryk wydarł się ze mnie, zanim w ogóle zdałem sobie sprawę, że opuścił moją pierś. Theo upadł – mój Beta, mój brat we wszystkim prócz krwi – rozciągnięty w pyle, z wiedźmim ogniem wciąż trzaskającym na jego żbrach. Był nieustraszony, nieugięty, ale nawet stal się gnie, gdy uderza się w nią zbyt wiele razy. Poczułem, jak słabnie, a mój własny wilk zachwiał się we mnie. Tylko chwila. Jeden o






