Pękające płomienie zaczęły łapczywie lizać spód stosu. Dym unosił się wokół nas, gęsty zapach palonego dębu i szałwii wypełniał powietrze. Oczy mnie szczypały, ale szybko mrugałam, by powstrzymać łzy.
Dziś, w ten piękny, słoneczny, ciepły dzień, nasz drogi Degas opuści ten świat. Za kilka krótkich godzin jego stos spali jego ciało i kości. Zgodnie z kulturą wilkołaków, dołączy do Bogini Księżyca






