Izba rady była gęsta od napięcia, a gorące powietrze wdzierające się przez otwarte okno wcale go nie rozpraszało, gdy wchodziliśmy i zajmowaliśmy miejsca. Zauważyłam, że Elise wbija we mnie swoje przymrużone oczy, przez co niespokojnie poruszyłam się na krześle.
Chris, widząc to, nachylił się i uspokajająco ścisnął moją dłoń pod stołem.
– Czy możemy przejść do pierwszego punktu porządku obrad? –






