Droga do Crescent Moon ciągnęła się niemal bez końca, wijąc się przez gęsty, bujny las. Przysunęłam się bliżej otwartego okna, pozwalając, by chłodne, mgliste powietrze muskało mój policzek.
Chris posłał mi rozbawione spojrzenie z miejsca obok. "Podoba ci się?" zapytał.
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. "Nie byłam w Crescent Moon odkąd byłam dzieckiem," odparłam. "Zapomniałam, jak piękny jest ten






