Ava
Wchodząc do przestronnego holu Crescent Mansion, poczuliśmy słodki zapach sosny, co instynktownie skłoniło Chrisa i mnie do głębokiego wdechu. Lokaj, szczupły mężczyzna w schludnym czarnym smokingu z frakiem, odwrócił się do nas, gdy drzwi zamknęły się za naszymi plecami.
– Alfa Chris, Luno Avo – powiedział, lekko się kłaniając – Alfa Bernard zaraz do was dołączy. Proszę, rozgośćcie się w ocz






