Bankiet trwał w najlepsze, powietrze wypełniały łagodne melodie kwartetu smyczkowego i delikatny brzęk kieliszków szampana. Chris i ja lekko kołysaliśmy się w rytm muzyki na parkiecie, jego dłoń ciepło spoczywała na moich lędźwiach, gdy tańczyliśmy.
"Naprawdę wyglądasz dziś pięknie," wymruczał Chris, zdawało mi się, że po raz milionowy tego wieczoru. "Ta sukienka leży na tobie idealnie."
Uśmiech






