Samochód turkotał po drodze, a jedyny dźwięk wydawały koła mielące żwir. Chris, siedzący obok mnie, mocno ścisnął moją dłoń.
– Wszystko w porządku? – zapytał.
Lekko wzdrygnęłam się na jego dotyk, ale sztywno pokiwałam głową. Samochód otaczała ze wszystkich stron gęsta, przytłaczająca mgła, która ni stąd, ni zowąd pojawiła się niedawno; a w połączeniu z zapadającym zmrokiem, widoczność nie przekrac






