Ava
Fabian zaprowadził nas do małego saloniku, gdzie drżącymi rękami przygotował herbatę. Kiedy usadowiliśmy się w pluszowych fotelach, nie mogłam powstrzymać się od zwrócenia uwagi na gęste pajęczyny zwisające z rogów sufitu i zatęchły zapach starych tkanin, które od dawna nie były wietrzone.
– Przepraszam za ten bałagan – powiedział Fabian, zauważając moje spojrzenia. – Przyznaję się: jestem t






